menu
:: Strona Główna
:: Wywiad specjalny
::
Artykuły Biograficzne
::
Galerie
::
Biblioteka
::
Monografie
::
Wystawy & fotografie
:: Listy
:: Publicystyka
:: Spis artykułów prasowych
::
Szczep Rogate Serce
::
Odnośniki
::
Kontakt
:: Księga Gości

 

IPS DAĆ SZUKALSKIEMU

 

Ips i Zachęta, każdego roku, pokazują taką samą powódź knotów poronionych jak i twórczych dzieł - czyli, że procentowo równoważą się w swojej działalności, gdyż nie ilość instytucji daje lepszy twórczyn, lecz ilość twórców. Jeżeli na rok i pół są zajęte sale dwóch instytucyj oczekującemi wystawami, to dlatego, że każda marnota jest przyjętą.

 

Twórczyn zawsze jest ten sam, w nim niema konserwatyzmu ani też modernizmu, gdyż twórczością jest wszystko to, co jest stworzonem przez geniusz produktywnych jednostek. Dajmy na to, że Zachęta przeważnie wystawia konserwatywne knoty, a Ips pokazuje modernistyczne świństwa - zaś to wszystko, co jest godnem popatrzenia a uczuciowem natyle by wzruszać - to jest Twórczyn, jest również takie samo w jednej jak i drugiej instytucji, bo ten sam stosunek do niego jest u spożywającej Publiki. Twórczyn, czyli ta nieokreślona definicja dzisiejszej sztuki, dzieli się nie na własne o sobie sądy, lecz na reakcję ku niej samej Publiki, a w którym budynku knoty dyletantyzmu czy dzieł Twórczynu są wystawione, to dla Publiki nie stanowi żadnej różnicy knot jest knotem nawet jeżeli zakupionym jest przez któreś ministerstwo lub nagrodzony państwową nagrodą. Salceson bez względu na to jak go się kraje, cienko czy grubo, pozostaje salcesonem aż do przetrawienia, a potem, czem jest to i histerycy sztuki nie poradzą.

 

Otóż ta sztuka wyrazowa, treściwa, nienawistnie przezwana literacką, którą zwię Twórczynem, przez twórczych eunuchów, nie ma dziś w świecie własnego domu - zmuszoną jest biodra trzeć byle przetrawieniem salcesonem, ustępować haniebnym bluźnierstwom przeciw rzemiosłu apostołów miejsca w przybytkach nibyto dla kultury zbudowanych i być wymacywaną brudnemi palcami stręczycieli libertynizmu duchowego, tych najnędzniejszych istót, szerzących zarazę jak szczury rynsztokowe, krytyków zawodowych, co żyją z upadku kultury. Nie ma ten Twórczyn własnego kąta, gdzieby mógł zapanować nastrój komunji między dającym a spożywającym - gdzie Twórca dotykalnych dzieł ucieleśnionych w formę, gdzie tłumacz niedotykalnych marzeń i tęsknot ludzkich w mowę namacalnie człowieczą, mógłby sam na sam przebywać z tymi, których marzenia i tęsknoty on wypowiada i dziejom przekazuje.

 

Trza koniec temu położyć, by najszczersi twórcy i przebrani w codzienne ciało aniołowie z królestwa duchowego, mogli obcować ze spożywcami ich sercowych darów, bez obraźliwego pobliztwa tanich handlarzy nieszczerej cudzyzny i przekupniów tubylczej zgnilizny. Niema powodu, by w stolicy czy w innych miastach było po dwie lub trzy instytucje szerzące identycznie tę samą miernotę pseudoartystyczną. - Niechaj zatem każdą odrębną funkcję sprawuje, wówczas pogodzimy się z tym marnotrawieniem państwowych funduszów. Dwa do trzech tysięcy, miesięcznej zapomogi Ipsowi, jest ciężkim rachunkiem wobec deficytów państwowych a nieodpowiedni ludzie w tej instytucji tylko mnożą straty w kulturze i publicznem zaufaniu.

 

Ponieważ Instytut Prywatnej Szykany, czyli Ips jest prowadzonym przez nieodpowiedzialnych pseudo-artystów, którzy niczego twórczego nie dają. Ponieważ drukują programy, jak dla mojej wystawy i Rogatego serca, w ilości dwóch tysięcy egzemplarzy kosztem 1140 zł. a za trzy dni po własnowolnem wydawnictwie, palą czy topią w rzece, również własnowolnie. Ponieważ czynili to z inicjatywy pana Pniewskiego, by chronić podgniłą reputację pana Jastrzębowskiego, ku szkodzie Skarbu Państwa, ot tak na własne widzimisię. Ponieważ manipulanci Instytutu Prywatnej Szykany obrażają takiemi samowolami Publikę która jest Narodem Warszawy i zdyskwalifikowali się jako ludzie pełnoletni o niedorozwiniętych czy też może niestosownych zdolnościach w społecznych zamiarach - Ponieważ skompromitowali sobie powierzoną instytucję i siebie wobec społeczeństwa - Ponieważ swem zachowaniem się wobec twórczego człowieka, jednego z tych rzadkich jednostek, które dają znaczenie takich - że Instytucjom, przez wystawienie w nich swego ciężko uciułanego Twóroczynu.

 

Ponieważ taktyką moją zmuszeni byli do pokazania się wobec publiki i Państwa czem są, a po odkryciu pokrywy wykazałem co się święci w ich zamiarach i sposobach, ułatwili nam rzeczywiste odczytanie ich inicjałów "I.P.S." jako "Instytutu Prywatnej Szykany". Swem nieprzemyśleniem skutków i nieznania psychologicznego prawa, które odkryłem, że "Najtrudniej jest wielu głupim walczyć z jednym, a mądremu najłatwiej z wieloma", spowodowali już wielką szkodę finansową popieranej przez Państwo instytucji a teraz szerzy się publiczny bojkot jej za nieposzanowanie społeczeństwa, samowolnem zamknięciem wystawy dla prywaty a tępienie twórczego człowieka i skutecznego pedagoga.

 

Przeto zawiadamiam Publikę o rozpoczętym bojkocie Ipsu aż do wyrzucenia zarządu, by podkreślić, że zorganizowanej mafji bić po pysku Społeczeństwa nie można. Proponuję Ministerstwu Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego aby dano mi obecny I.P.S. na Twórcownię i prowadzenie wystaw Twórczynu.


Ponieważ Twórczynu nie staje więcej jak na wypełnienie owej wielkiej sali w Instytucie, to też wystarczy ta sala by co miesiąc i przez cały rok pokazywać czysto treściwą wydajność naszej plastyki.

 

Oby rzeczywiście módz wprowadzić przemianę w dziedzinie sztuki, musi być jeden program, jedna decyzja. Komitety nigdy nie powodują odrodzenia, bo są wyrazem przekroju przeciętności umysłowej. Proponuję oddanie mi tej instytucji. Przez wystawianie jedynie twórczej pracy twórczych artystów ta instytucja stanie się synonimem nowej definicji Twórczynu - gdyż sztuka dziś waży się włączać szarlatanizm, Publika zrozumie, że co jest wystawione w Twórczynie będzie wykładnikiem pytania - "co to jest twórczość".

 

Poza tą wielką salą wystawową, inne sale będą obrócone na Twórcownię dla rzeźby, malarstwa i architektury. Młodzi rzeźbiarze, już znani z wystaw zgłosili się by razem ze mną pracować jako uczniowie w Twórcowni. Stryjeńskiego byli wychowankowie się też znaleźli. Uczniowie Akademji Warszawskiej pragną się przyłączyć, pozatem wiele luźnej młodzieży okazuje swą chęć uczenia się. Jednocześnie z Politechniki chcą się zapisać na dział rzeźbiarsko-architektoniczny.

 

Tutaj również będą się dalej rozwijali samoucy wsiowi. Wystawy dzieł na pokaz publiczny będą wybierane przezemnie, by ominąć system "jurowy ", by nie wpuszczać prac, które winne być wystawione tylko u Garlińskiego lub wcale nie.


Wystawiane będą prace najdoskonalszych artystów razem z pracami amatorów, ze wsi, z przedszkola, by uhonorować twórczość na zasadzie jej zdolności wzruszania, a nie tylko technicznej doskonałości.

 

Wy wszyscy, moi partyzanci w walce o Odrodzenie, żywi współobywatele, ludzie jak ja głęboko czujący potrzebę przemiany martwoty na czyn, piszcie do Pana Ministra swe żądanie i poparcie, by miał dużą pocztę co rano przy śniadaniu - a Stach z Warty miał Ips na Twórcownię.

 

Twórczyn musi mieć prawo do obywatelstwa w Oswobodzonej Ojczyźnie.
A teraz bojkot Ipsu, przez Publikę i artystów, aż do opuszczenia go przez konwentyklujących manipulantów!